SIX FEET UNDER

Koniec roku do idealny czas na wszelkiego rodzaju podsumowania. Czas refleksji i analizy tego co udało, a co nie udało nam się zrobić w 2016 roku. Wśród jakich ludzi czuliśmy się dobrze, a z jakimi powinniśmy ograniczyć kontakty. Ten rok pozwolił mi doświadczyć różnych nowych rzeczy, poznać wielu nowych,wspaniałych ludzi oraz zwiedzić miejsca w których wcześniej nie miałam okazji być.

BURN THE PAST

Dziwnie się wraca po tak długiej przerwie do jakiejkolwiek działalności na blogu. Nie będe się tłumaczyć ze swojej nieobecności tutaj, bo zbyt wiele się działo w ciągu tych 3/4 miesięcy, żeby móc o tym wszystkim opowiedzieć. Mogę jedynie powiedzieć o tym jak wiele rzeczy zdąrzyłam się już nauczyć w tak krótkim czasie i jak cenną lekcją była każda z poszczególnych sytuacji.

A YEAR PASSED

Cześć kochani! Jak Wam minęły pierwsze tygodnie szkoły? Ja już zdąrzyłam zatęsknić za wakacjami, które mogę zaliczyć do jednych z najlepszych. Czas leci nieubłaganie szybko i nim się obejrzałam, już musiałam wrócić do szkoły, a raczej zacząć wszystko od początku. W tym roku rozpoczęłam naukę w liceum, które już daje mi pierwsze sygnały, że nie będzie łatwo. Zaczął się nowy rozdział w moim życiu o nazwie '' szkoła średnia '', który mam nadzieję będzie jeszcze lepszy niż poprzedni.

CONFIDENT

Pewność siebie, czyli coś czego zawsze mi brakowało. Przez brak tej cechy, często miałam problem z zawarciem nowej znajomości, wystąpieniu przed większą publicznością czy nawet wyrażeniu swojej opinii się na forum klasy. Głównym kluczem do nabycia pewności siebie jest przełamywanie własnych słabości, stawianie czoła z pozoru rzeczom niemożliwym do zrealizowania. 


JULY FAVORITES

Cześć kochani! Jak spędzacie wakacje? Mam nadzieję, że nie siedzicie w domu i robicie coś pożytecznego! Wakacje to idelany czas aby zacząć robić coś, na co w roku szkolnym nie mieliśmy czasu. Zwiedzać, poznawać nowych ludzi, odkryć nowe hobby, bo kto wie może to co zaczniesz robić teraz, będziesz chciał robić przez następny rok, a nawet lata? W najbliższym czasie mam zaplanowany wyjazd do Hiszpanii, skąd będziecie mogli zobaczyć fotorelacje na blogu, ale również na moich portalach społecznościowych. Tutaj odsyłam Was na mojego Instagrama ( @wiktorialorenz ) i Snapchata ( victoriaellie ).
Rzeczy które mam Wam dzisiaj do pokazania, są moimi ulubieńcami z tego miesiąca i pewnie pozostaną również podczas podróży.

KEEP IT TO YOURSELF

Mówiąc o krytyce możemy podzielić ją na dwa rodzaje. Jedna jest uzasadniona, mówiona bądź pisana z zamiarem wyrażenia swojego zdania ale w sposób taktowny, która ma na celu posłużyć jako dobra rada. Natomiast druga jest wyrażana w sposób wulgarny, często wynikająca z czystej zazdrości. Mając swoją pasję, hooby, należy liczyć się z tym, że zawsze znajdzie się ktoś komu nie będzie podobało się to co robisz. Jak najbardziej jestem w stanie zrozumieć takie zachowanie, ponieważ każdy ma inny gust, każemu podoba się co innego. Jednak gdy osoba której nie podoba się to co robisz, nadal śledzi i komentuje Twoją działalność w danej dziedzinie, to zaczyna być trochę śmieszne.

SUMMER ESSENTIALS

Zbliżamy się do końca maja, co oznacza, że trzeba przygotować się na kolejny sezon jakim jest lato. U mnie przygotowania idą pełną parą, ostatnio dosyć często bywam w galeriach handlowych za rzeczami w których będe mogła chodzić w upalne dni. Jak na razie nie jest tych rzeczy za dużo, ale gdy tylko uzbieram ich odpowiednią ilość, zrobię haul na moim blogu. Zarówno dla Was jak i dla siebie samej przygotowałam parę niezbędników na zbliżające się lato, które mam nadzieję pomogą Wam w zakupach na kolejny sezon.

APRIL FAVORITES

Cześć wszystkim! Jak można się domyślić po tytule dzisiejszego posta, będzie on dotyczył ulubieńców miesiąca. Przez długi czas nie pojawiały się takie notki, ponieważ nie chciałam pisać o czymś co by miało stwarzać wrażenie pisania ''bo muszę''. Postanowiłam, że takie posty będą się pojawiać tylko wtedy, kiedy naprawdę mi się coś spodoba i będe chciała się tym z Wami podzielić.

SIMPLE

Cześć kochani! Po mojej długiej nieobecności na blogu wracam do Was z nowymi pomysłami i ze zdwojoną siłą do działania! Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo stęskniłam się za pisaniem tutaj. Już nie mogę się doczekać, aż znowu wejdę w tą rutynę i będe regularnie pisać oraz dodawać nowe posty.

BEGLOSSY MARCH


Hej wszystkim! Dzisiaj przychodzę do Was z nieco luźniejszym postem, a mianowicie z kolejną recenzją z pudełeczka beGlossy. Marcowa edycja bardzo przypadła mi do gustu, a zwłaszcza jeden produkt, o którym więcej dowiecie się czytając dalej.

SPRING 2016

Mam wrażenie jakbym nie pisała tutaj od miesiąca, a minęły przecież dwa tygodnie od ostatniego wpisu. Zdaję sobie sprawę, że częstotliwość postów na moim blogu powinna zdecydowanie się zwiększyć, ale jak wspominałam w poprzednim wpisie, staram się teraz skupić na szkole i egzaminach gimnazjalnych które już niedługo będę pisać. Jednak mogę Wam obiecać, że gdy tylko skończy się ''egzaminowa gorączka'' posty będą się pojawiać nawet dwa razy w tygodniu.
Moda jest czymś co od małego uwielbiałam. Kochałam się nią bawić, eksperymentować, szukać nowych rzeczy które mogłabym skomponować w jedną całość. I jest tak do tej pory, moda jest nieodłącznym elementem mnie samej.
Przed większymi zakupami na kolejny sezon szukam rzeczy które będą stanowiły must-have w mojej garderobie przez następne trzy miesiące. W poszukiwaniach takich niezbędników pomagają mi różnego rodzaju magazyny oraz strony internetowe poświęcone modzie. Staram się jednak nie iść krok w krok za tym co mówią styliści i sama wybieram rzeczy które będą u mnie królować w danym sezonie.


PINK FUR

Cześć wszystkim! Zbliżamy się wielkimi krokami do końca lutego, który szczerze mówiąc bardzo szybko mi zleciał. Przez pierwsze dwa tygodnie miałam ferie, a potem przez kolejne dwa tygodnie przesiadywałam w szkole. Trudno było mi wrócić do obowiązków po takiej przerwie, a zwłaszcza do szkoły w której czekały na mnie kolejne kartkówki i sprawdziany. Jednak ten miesiąc jest niczym w porównaniu z przyszłym, podczas którego będę musiała się skupić głównie na szkole i na kwietniowych egzaminach. Nie oznacza to jednak, że nie będę się tutaj udzielać. Minęło już pół roku od pierwszego wpisu na moim blogu i bardzo się cieszę, że mam taką możliwość dzielenia się z Wami moimi przemyśleniami, pokazywać różne stylizacje, udzielać porad itd. Nie wyobrażam więc sobie całkowitego odcięcia się od czegoś na czym tak bardzo mi zależy. Mam jednak nadzieję, że nie będziecie mieli mi tego za złe i mnie zrozumiecie, jeśli w marcu posty będą się rzadziej pojawiać. Ostatnio do mojej szafy trafiła rzecz, którą od dawna chciałam kupić, a mianowicie futerko. Krąży wiele opinii na temat noszenia futer, zarówno tych negatywnych jak i pozytywnych. Ja przez długi czas byłam sceptycznie nastawiona do futer, jednak gdy się już do nich przekonałam, postanowiłam sobie takie zakupić w kolorze brudnego różu. Spotkałam się już z komentarzem w którym osoba która go pisała zarzuciła mi, że nosząc futro popieram zabijanie zwierząt. Chciałabym więc sprostować, że rzecz którą nabyłam, jest ze sztucznego futra i w żadnym wypadku nie mogłabym założyć czegoś co by było na nie korzyść zwierząt. Zresztą, czy rzecz kupiona w granicach stu złotych mogłaby zostać wykonana z prawdziwego futra bądź skóry? Nie wydaje mi się.
Stylizacja którą możecie zobaczyć poniżej na zdjęciach jest z udziałem rzeczy o którym była wyżej mowa. Połączenie tych trzech kolorów: różu, białego i szarego daje całości nieco dziewczęcego charakteru, który świetnie sprawdzi się podczas wyjścia z chłopakiem, jak i na zakupy z przyjaciółką.




Fur - New Yorker // T-shirt - Stradivarius // Pants - Pull&Bear

BEGLOSSY FEBRUARY


Hej wszystkim! Czytając tytuł dzisiejszego posta, możecie się już domyślać czego będzie on dotyczył. Ostatni post z pudełeczkiem beGlossy bardzo się Wam spodobał, więc postanowiłam kontunuować tego typu wpisy. Lutowa edycja różni się troszeczkę od styczniowej, ponieważ jest ona typowo walentynkowa, z wielkim serduszkiem na pokrywce.


ORGANIQUE Balsam do ciała z masłem shea
Otwierając pudełeczko nie dało się nie poczuć cudownego zapachu jaki się wydobywał z tego cudeńka. Połączenie truskawki i guawy dało niesamowity efekt, który można czuć przez długi czas na skórze. Balsam do ciała to coś czego brakowało w mojej szufladzie i cieszę się, że taki produkt znalazł się w lutowej edycji.


CLARENA BB cream
Na codzień nie mam styczności z kremami bb, ponieważ używam ich tylko latem, kiedy staram się unikać cięższych kremów i podkładów. Ciekawość tego produktu jednak zwyciężyła i wypróbowałam go. Krem ma bardzo lekką konsystencję i ładny zapach, co jest rzadkością przy takiego typu kosmetykach.


NICKA K NEW YORK Airbrush fx blending sponge
Do rozprowadzania podkładu zazwyczaj używam pędzla, natomiast gąbeczki praktycznie wogóle, dlatego ta od Nicki K New York poleży sobie w szufladzie i poczeka na swoją kolej. Mam jednak co do niej duże oczekiwania i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.


BIODERMA Nawilżający olejek do kąpieli i pod prysznic
Kolejnym produktem do ciała który pozwoli mi lepiej zadbać o moją skórę jest olejek z Biodermy. Nie miałam okazji jeszcze go wypróbować, ale czytając opinie konsumentek które go przetestowały, sądzę, że będę z niego zadowolona.


SYOSS Maseczka z kompleksem ceramidowym przeciw łamaniu się włosów
W porzedniej edycji pudełeczka była odżywka, a w tej jest maska do włosów. Jestem zdania, że produkty z tej drugiej kategorii są o wiele bardziej skuteczniejsze, ponieważ głębiej wnikają w strukturę włosa i są bardziej skuteczne niż odżywki. Do stylizacji włosów często używam prostownicy, która sprawia, że moje włosy są bardziej podatne na łamliowość, dlatego ta maska była strzałem w dziesiątkę.

Tutaj możecie zamówić swoje pudełeczko - KLIK

JANUARY FAVORITES

Po mojej dłuższej nieobecności na blogu, spowodowanej wyjazdem w góry, wracam do Was z ulubieńcami miesiąca. W styczniu miałam okazję przetestować kilka kosmetyków, zarówno tych z pudełeczka BeGlossy, jak i tych zakupionych przeze mnie w drogerii. Dzisiaj podzielę się z Wami trzema produktami, które w minionym miesiącu zawładnęły moją kosmetyczką.
Jakiś czas temu stałam się miłośniczką różnych szminek, pomadek i kredek do ust, czego efektem jest już całkiem spora kolekcja tego typu kosmetyków w mojej toaletce. Tym razem zdecydowałam się na zakup dwóch matowych kredek z Golden Rose, o których wcześniej sporo czytałam i słyszałam pozytywnych opinii. Produkty z linii Matte Lipstick Crayon cieszą się wielką popularnością, którą zawdzięczają głównie dzięki swojej dużej pigmentacji oraz miękkości, jaką pozostawiają na ustach.
Będąc cały czas w tematyce makijażu przejdźmy teraz do maskowania niedoskonałości na twarzy. W jego codziennym wykonywaniu nie może zabraknąć korektora o dużym kryciu, którym zamaskowałabym zarówno zaczerwienienia, jak i sińce pod oczami. W wykonaniu tego zadania pomaga mi korektor z firmy Catrice, który tak jak matowe kredki Golden Rose, cieszy się wielką popularnością. Kosmetyk dostępny jest w dwóch wersjach, płynnej i kremowej.
Ostatnim ulubieńcem jest krem Naobay, który mieliście już okazję zobaczyć na moim blogu w poście z pudełeczkiem BeGlossy. O tym kosmetyku nie będę się więcej rozpisywać, bo pisałam o nim poprzednim razem, ale powiem tylko, że sprawdza się świetnie i jest on częścią mojej zarówno porannej, jak i nocnej rutyny.



3 IN 1

Cześć wszystkim, co tam u Was? Macie już ferie, czy dopiero będziecie je zaczynać? Ja już za kilka dni będe odpoczywać spędzając czas w górach, gdzie będe mogła się na chwilę zresetować i naładować siły na kolejne tygodnie spędzone w szkole. Oczywiście nie zabraknie zdjęć z mojego wyjazdu, które w najbliższym czasie będziecie mogli zobaczyć na moim blogu!
W dzisiejszym poście skupię się bardziej na zdjęciach, niż na treści, co mam nadzieję, że się Wam spodoba. Z góry przepraszam za jakość zdjęć która jak widać do najlepszych nie należy
Osoby które są tutaj już ze mną przez dłuższy czas, mogły zauważyć, że na moim blogu od czasu do czasu pojawiają wpisy typu lookbook, w których pokazuję Wam stylizacje na różnego typu okazję. Dzisiejsze stylizacje świetnie sprawdzą się zarówno podczas spotkań z przyjaciółmi jak i tych z rodziną .








sweater-Reserved // pants -Stradivarius   scarf-Stradivarius // jacket -Stradivarius  sweater-New Look



JAK KUPOWAĆ I NIE ZWARIOWAĆ

Cześć wszystkim! Wielkimi krokami zbliżamy się do końca wielkich wyprzedaży jakie jeszcze panują w galeriach handlowych, więc mamy ostatnią okazję, aby kupić parę perełek za o wiele niższą cenę. Dzisiaj podzielę się z Wami kilkoma sprawdzonymi sposobami na to aby zakupy były w pełni udane.
Chyba żadna z Nas nie lubi jak jedzie po jakąś rzecz i jej nie zastaje w sklepie. Mało tego, zniechęcamy się i dobry humor jaki nam jeszcze niedawno towarzyszył znika. Aby uniknąć przykrych incydentów w sklepie, sprawdź wcześniej w internecie jakim asortymentem w danym momencie dysponuje marka, a z pewnością zaoszczędzisz swój cenny czas. Z tego sposobu korzystam za każdym razem i jeszcze ani razu mnie nie zawiódł, ty też spróbuj!
Nie wyobrażam sobie pojechania na zakupy bez określonego celu, nie lubię błądzić po galerii i zastanawiać co bym mogła kupić. Wiadomo, że czasami coś tam wpadnie mi w oko i wtedy zwykle tą rzecz kupuję, ale jednak staram się trzymać mojego głównego celu. Najlepszym sposobem na to aby nie zapomnieć tego co chcesz kupić, jest najzwyklejsza lista zakupów, która świetnie się sprawdzi jeśli zależy Ci na szybkich i przemyślanych zakupach.
Na wyprzedażach najczęściej możemy spotkać odzież letnią jaka pozostała na magazynie z zeszłego roku. Dużo osób omija te regały szerokim łukiem, a nie potrzebnie! Jest to świetna okazja, aby przygotować się na lato i zaopatrzyć w rzeczy które są teraz tańsze nawet o 80%! Oczywiście na wyprzedażach znajdziemy nie tylko odzież letnią, ale również tą na chłodniejsze dni. Przykładem na to jak wielkie są wyprzedaże może być fakt, że sweter który ostatnio nabyłam, kosztował 100zł a zapłaciłam za niego 25zł. Opłaca się, prawda?
Robiąc zakupy zdarza nam się trochę zagalopować i stojąc przy kasie zdajemy sobie sprawę, że wszystkie pieniądze jakimi jeszcze przed chwilą dysponowałyśmy zostały już wydane. Co zrobić aby uniknąć takiej sytuacji? Przed wyjściem z domu, sprawdź jakimi środkami dysponujesz i rób tak po każdym wyjściu ze sklepu w którym coś kupiłaś.
A jaki jest Wasz sposób na udane zakupy?
Na dole w komentarzu możecie pisać swoje propozycje postów jakie chcielibyście zobaczyć na moim blogu :)



Nawiązując jeszcze do tematu kupowania letnich rzeczy podczas wyprzedaży, to mam dla Was kod rabatowy do wykorzystania w sklepie todiefor.com , który jest ważny do końca stycznia. Przy składaniu zamówienia wpiszcie ''VICTOORIAMADELEINE" aby otrzymać darmową przesyłkę :)

BEGLOSSY JANUARY



Cześć misie! Połowa stycznia już za nami, w co trudno jest mi uwierzyć, bo jeszcze niedawno świętowałam Nowy Rok, a tu już kończy się pierwszy semestr co jak wiadomo wiąże się z wieloma poprawami i zaliczeniami w szkole czego szczerze nie znoszę. Pocieszam się myślą, że za dwa tygodnie mam ferie, podczas których może trochę odpocznę. Dzisiejszy post będzie pewnego rodzaju recenzją z mojego pierwszego pudełeczka BeGlossy, na które czekałam z niecierpliowścią. Wiekszość z Was pewnie wie co to takiego, jednak dla niewtajemniczonych krótko wytłumaczę. Pudełeczko BeGlossy jest pewnego rodzaju prezentem który możemy sobie sprezentować za 49zł. W środku znajdziemy różnego rodzaju kosmetyki: do twarzy, ciała, włosów, gdzie każdy znajdzie coś dla siebie. Produkty są w wersjach pełno wymiarowych, ale również w postaci próbek, które świetnie sprawdzą się do torebki. Całkowita wartość pudełka zawsze wynosi powyżej 49zł, dlatego uważam, że zakup takiej rzeczy jest jak najbardziej opłacalna.
Przy każdym produkcie napiszę to co mówi nam załączony do pudełeczka ''przewodnik'' oraz moją osobistą opinię o każdym z nich.
Teraz potrzebujesz wyjątkowej troski. Oddajemy w Twoje ręce kosmetyki, które pomogą Ci pięknie przetrwać zimę.


PILOMAX szampon łagodnie myjący (19,99zł/200ml)
Produkt który jako pierwszy rzucił mi się w oczy okazał się nietrafiony, ponieważ nie mam farbowanych włosów, a tym bardziej jasnych. Na szczęście mam w rodzinie osobę która z pewnością się z takiego produktu ucieszy i będzie z niego korzystać.
*
Szampon który jest delikatny dla skóry głowy, a jednocześnie nawilża oraz wygładza włosy. Produkt ten dodatkowo nie zawiera SLSów, które obciążają i przesuszają włosy.


SEMILAC lakier do paznokci Diamond Cosmetics (15zł/7ml)
Kolejny produkt który mnie nie zachwycił, tym razem ze względu na swój kolor który zdecydowanie nie jest w moim guście. Lakier ma barwę metalicznego różu, który moim zdaniem bardziej pasuje na upalne lato niż na mroźną zimę.
*
Absolutna nowość marki Semilac, która dotychczas tworzyła lakiery profesjonalne. Lakier pozwala uzyskać efekt hybrydy bez konieczności utwardzania w świetle UV! Jego atutem jest mocna pigmentacja i krótki czas schnięcia.


NAOBAY nawilżająco - dotleniający krem do twarzy (150zł/50 ml)
Bardzo się ucieszyłam jak zobaczyłam krem marki Naobay, ponieważ słyszałam o niej bardzo dobre opinie i nie mogłam się doczekać, aż przestestuję go na własnej skórze. Krem ma specyficzny zapach, ale bardzo dobrze nawilża wysuszoną skórę twarzy.
*
Chroni i nawilża skórę twarzy. Uniwersalny, idealny dla każdego rodzaju cery. Jego wyjątkowa formuła opiera się na wysokiej jakości ekstraktach roślinnych i organicznych olejkach. Dzięki niemu skóra odzyskuje równowagę hydrolipidową. Szybko się wchłania i sprawdza się jako baza pod makijaż.


PANTENE PRO-V odżywka w piance pod prysznic - intensywna regeneracja (13,99zł/180ml)
Jestem teraz na etapie testowania różnego rodzaju odżywek do włosów i wciąż poszukuję tej która będzie jedyna w swoim rodzaju. Mam cichą nadzieję, że moje eksperymenty zakończą się na przetestowaniu tej nowości od Pantene i będę z niej zadowolona.
*
Ta nowość jest idealnym uzupełnieniem codziennej pielęgnacji. Doskonale wnika we włosy i odżywia je nie obciążając. Ułatwia rozczesywanie długich i splątanych włosów.


GARNIER SKIN NATURALS płyn miceralny 3 w 1 do skóry wrażliwej (17,99zł/400ml)
Szczerze mówiąc nie byłam zadowolona jak zobaczyłam ten produkt w swoim pudełeczku, ponieważ nie lubię kosmetyków do demakijażu, a zwłaszcza efektu po nim w postaci klejącej się twarzy. Jednak po przetestowaniu płynu miceralnego z Garniera mogę stwierdzić, że efekt jest naprawdę zaskakujący. Produkt nie pozostawia efektu świecącej się skóry oraz idelanie ją oczyszcza.

Tutaj możecie zamówić swoje pudełeczko - KLIK

EYEBROW ROUTINE

Cześć misiaczki! Jak wiecie, na moim blogu już kiedyś pojawił się wpis o rutynie, która dotyczyła pielęgnacji mojej cery KLIK. Tym razem chciałam nieco przybliżyć Wam temat moich brwi. Bardzo podobają mi się zadbane i gęste brwi, których nie mogę się nazwać szczęśliwą posiadaczką, a zwłaszcza tych ostatnich, dlatego muszę je trochę upiększać. Dzisiaj nie będe Wam pokazywać jak dokładnie się to robi, ponieważ jest mnóstwo filmików na YouTubie dzięki którym o wiele lepiej to wszystko zrozumiecie, niż jak ja to bym zrobiła. Chciałabym jednak pokazać Wam jakich produktów używam krok po kroku.
Pierwsze co robię to rozczesuję moje brwi, które wcześniej zostały potraktowane pęsetą tak, aby nadać im wymarzony kształt. Do ich podkreślenia używam dwóch produktów: niedawno zakupionej brązowej kredki do brwi z Smart Girls Get More oraz paletki cieni do brwi z firmy Catrice. Najczęściej używam tylko tej pierwszej opcji ze względu na czas którego mi brakuje. Do cieni używam skośnego pędzelka z Hakuro H85, który świetnie nadaje się do tego typu makijażu. Na sam koniec używam żelu do brwi z firmy La Luxe, który ujarzmia niesforne włoski.
Mam nadzieję, że trochę pomogłam, a post okazał się przydatny. Napiszcie mi na dole w kometarzu jakich Wy produktów używacie, aby Wasze brwi były idealne :)





HOW TO GET MOTIVATED

Przychodzi Nowy Rok, nowe postanowienia, nowe cele, a co za tym idzie? Motywacja. Najczęściej dotyczy ona chęci do systematycznych ćwiczeń, której w pewnym momencie zaczyna każdemu z Nas brakować. Istnieje niezliczona ilość różnych grafik, cytatów które w pewien sposób pomagają nam z tym problemem, pytanie tylko na jak długo? Często jest to kwestia kilku godzin, oglądasz przed snem różne grafiki, czytasz różne porady, cytaty. W końcu postanawiasz, że od jutra zaczniesz ćwiczyć, zaczniesz zdrowiej się odżywiać, będziesz prowadzić zdrowszy tryb życia. Co jest dalej? Wstajesz i żyjesz tak jak to było przed pójściem spać, czyli bez żadnej motywacji.
W dzisiejszym poście podzielę się z Wami moimi radami, które mam nadzieję, że pomogą leniuszkom się zmotywować do działania i tak jak ja zaczną ćwiczyć :)

1. Nie odkładaj na jutro, nie mów, że zaczniesz od następnego tygodnia. Zacznij tu i teraz! Jeśli naprawdę zależy Ci na zmienieniu czegoś w swoim życiu i jeśli chcesz dobrze czuć się w swoim ciele zacznij ćwiczyć od dzisiaj.

2. Znajdź swój cel. Pomoże Ci w tym przeglądanie różnych grafik na takich stronach jak Tumblr czy Pinterest. Najlepiej będzie jak wydrukujesz sobie zdjęcie które Cię motywuje i umieścisz je w dobrze widocznym miejscu.

3. Kup odzież do ćwiczeń. Nikt z Nas nie lubi jak wydajemy na coś pieniądze, a potem z tego nie korzystamy. Prosty, ale skuteczny sposób jak się zmotywować. Pamiętaj jednak, że zakupienie ubrań czy sprzętu do ćwiczeń nie czyni jeszcze z Ciebie sportowca.

4. Ćwicz dla siebie, a nie dla innych. Ustal, dlaczego chcesz zacząć ćwiczyć. Nigdy nie rób czegoś wbrew sobie i nie zmieniaj się dla innych. Najczęściej spotykane są przypadki, gdzie dziewczynie zależy tylko na utracie wagi, aby przypodobać się chłopakowi. Wiadomo, że każda dziewczyna chce  ładnie wyglądać i czuć się atrakcyjnie, ale pamiętaj, że chłopak dla którego na siłę chciałaś się zmienić kiedyś odejdzie, a Twoje ciało na które ciężko pracowałaś zostanie.

5. Bądź cierpliwy. Jeśli chcesz uzyskać pożądany przez siebie efekt musisz systematycznie ćwiczyć i trzymać się ściśle określonej diety. Piękna sylwetka to efekty ciężkiej, kilkumiesięcznej pracy nad swoim ciałem, a nie jednorazowym pójściem na siłownię.



Mam nadzieję, że post przypadł Wam do gustu i pomoże się zmotywować na ten rok.
Aby być na bierząco, zapraszam do dołączenia do mojej grupy czytelników ( prawy pasek ) oraz do polubienia mojej strony na Facebooku KLIK. Jeśli macie jakieś pytania, śmiało możecie mnie pytać na asku KLIK.

MAKEUP HAUL


Cześć misie, jak Wam minął Sylwester? Mam nadzieję, że hucznie pożegnaliście 2015 i powitaliście 2016 rok! Postanowienia noworoczne zostały postanowione, to do dzieła! Chcę w tym roku skupić się na rzeczach naprawdę dla mnie ważnych i nie oglądać się na innych, być w 100% sobą. W moich postanowieniach napewno nie pomoże mi śnieg, który miał okazję Nas przywitać w Nowy Rok. Lubię zimę i śnieg której on towarzyszy, ale tylko tam gdzie naprawdę ją widać i czuć na własnej skórze np. w górach. Bardzo nie lubię tzw. skutków ubocznych jakie pozostawia po sobie ''miastowy śnieg'' w postaci szaroczarnej papki.
Dzisiaj kolejny haul, tym razem kosmetyczny, w którym pokażę rzeczy jakie w ostatnim czasie udało mi się dostać podczas zakupów w różnych drogeriach. Jedyną rzeczą która nie została przezemnie zakupiona jest kredka do oczu Dramatize Kohl Pencil z Oriflame. Mimo swojego niespotykanego koloru jakim jest czarna szarość ( black grey ) bardzo przypadła mi to gustu.


Przejdźmy teraz do drogeryjnych zakupów, gdzie w pierwszej kolejności są produkty do makijażu twarzy, podkład i puder. Przez długi czas trzymałam się swojego starego podkładu Affinitone Mineral z Maybelline, jednak jak każda rzecz prędzej czy później kiedyś się nudzi i tak też było w tym przypadku. Podkładem jakiego aktualnie używam jest Match Perfection z Rimmel, który bardzo dobrze dopasowuje się do odcieniu mojej skóry, ma dobre krycie i daje bardzo dobre nawilżenie.


Kolejną rzeczą z tej kategorii jest puder którego używam już od bardzo dawna, Stay Matte z Rimmel. Produkt który stał się bestsellerem wsród kobiet stał się również moim. Puder bardzo dobrze matuje i pozostaje na skórze nawet do pięciu godzin.


W swoim makijażu najbardziej lubię podkreślać oczy. W uzyskaniu porządanego przezemnie efektu pomaga mi mascara do rzęs Lash Sensational z Maybelline której szczoteczka ładnie wydłuża, podkręca i rozdziela włoski.


Kolejnymi produktami do makijażu oczu są dwie paletki cieni. Pierwsza jest z Maybelline gdzie mamy cztery błyszczące cienie, a druga bardzo podobna do poprzedniej z Miss Sporty.



Ostatnią rzeczą z jaką chcę się z Wami podzielić jest balsam do ust z Body Club który jest tańszym zamiennikiem ''jajeczka'' z EOS. Produkt bardzo dobrze nawilża i wygładza spierzchnięte usta.


Mam nadzieję, że taka forma postów Wam się podoba, dajcie mi znać w kometarzach czy chcecie aby coś takiego pojawiało się tu częściej.
Aby być na bierząco z postami, zapraszam do dołącznia do mojej grupy czytelników, która staje się coraz liczniejsza :) Jeśli macie jakieś pytania, śmiało możecie pytać mnie na asku KLIK

Instagram @wiktorialorenz

© Victoria Madeleine. Design by Fearne.